Psy do adopcji - Schronisko w Krzesimowie

Pikuś

bestialsko potraktowany mały, uroczy piesek do adopcji

Pikuś
  • Urodzony: 2013 rok
  • Płeć: Pies
  • Wielkość: Mały

„Poczęstowany” bestialstwem człowieka Pikuś z DZIURĄ W SZYI…
Pikuś-bo takie imię robocze przyjął nasz nowy przyjaciel, który w dniu 30.01 został dosłownie wrzucony do schroniska.  Sytuacja tak przykra jak prawdziwa. Do schroniska przyjeżdża dwóch mężczyzn usilnie próbujących oddać psa, poproszeni o chwilę cierpliwości na przyjście p. Prezes wrzucają psa przez kraty schroniska i odjeżdżają z piskiem opon…

My tą sytuację widzimy inaczej, próbujemy postawić się w koszmarze jaki przeszedł Pikuś…
„Zawołany przez mojego pana szybko do niego pędzę merdając ogonem, bo przecież to mój człowiek! Ale chwila dlaczego mój człowiek mnie tak mocno łapie, jak to, co się dzieje, nie rozumiem. Myślałem, że ma dla mnie coś pysznego… Wsiadamy do samochodu, dosiada się jeszcze jeden człowiek ale nie widzę go bo siedzi tyłem, jedziemy szybko. Ojej, tak szybko, że aż mną rzuca, no nic, trzeba siedzieć spokojnie. Wjeżdżamy do lasu, dziwne, nigdy nie byliśmy w lesie. Ale chwilę, co to, słyszę inne psy, ojej dużo głosów, i wołają tak głośno i przekrzykują się i kłócą i rozmawiają i proszą i bawią się. Szczekania tak dużo, że nie rozumiem co kto do mnie krzyczy. Mój pan wysiada z auta, ten drugi też, łapie mnie pod pachę i… skąd tu tyle psów, jedne się cieszą inne chyba mnie nie lubią bo tak zęby pokazują i sierść jakaś nastroszona. Mój pan coś głośno krzyczy do innego, wydaje się ten drugi ‚swój’, rozmawiają chwilę, ten zza krat odchodzi. Czy mój pan chce znaleźć mi przyjaciela? Nagle czuję tylko jak unoszę sie w powietrzu, ponad mokrymi ostrymi kratami i AŁ… mój ogonek!!! Ale co się dzieje jak to jakim cudem jestem po drugiej stronie?! Ojej i tyle psów wokół, gdzie mam się podziać, gdzie mam iść. Mój ‚pan’ wsiada do samochodu szybko odjeżdżają. Niemożliwe, że o mnie zapomniał. Krzyczę do niego głośno ale on nie słyszy, samochodu już nie widać. Psów tak tu dużo ale każdy na mnie krzyczy. Odwracam się w prawo, patrzę taki fajny czarny „wrrrrrrr” słyszę, chyba mnie nie lubi, odwracam się w lewo ‚o ten mały podejdę do niego zapytać co to za miejsce’ znów słysze ‚wrrrrr’. Nie wiem co robić, co robić, gdzie uciekać, wszędzie kraty, wszędzie na mnie krzyczą, co mam zrobić, gdzie uciekać. Biegam szukając wyjścia, wyjścia nie ma, co robić…….. Pojawia się ten pan, ten zza krat, woła mnie, chyba nie wie jak mam na imię, nie ruszam się na wszelki wypadek siedzę skulony, a co jeśli znów mnie wrzuci w miejsce pełne wrogów. Jednak pan podchodzi, delikatnie głaszcze, wyciąga rękę, chyba jest bezpieczny, chyba mogę do niego podejść…”

Pikuś porzucony, wrzucony na pastwę losu za kraty schroniska. Za kraty gdzie mogło czekać go rozszarpanie na kawałki…

Pikuś okazał się psem, dość ‚wyjątkowym’ bo z DZIURĄ W TCHAWICY!!!!
Dosłownie Państwu chcąc opisać: pies z dziurą i ranami na szyi… Pikuś został odwieziony do Gabinet Weterynaryjny Pchełka gdzie mogliśmy liczyć na natychmiastową pomoc i interwencję. Został on poddany badaniom i czeka go operacja. Czekamy również na wypowiedź lek. wet. Agnieszki Woś, która zajęła się psem. 

Tak o Pikusiu pisał Gabinet Weterynaryjny Pchełka:
„Pan X” wyrzucił psiaka między bramy Schronisko w Krzesimowie w piątek 30.01.2015. Do naszego gabinetu trafił niedługo po tym zdarzeniu. Po wstępnym badaniu klinicznym stwierdziłyśmy uszkodzenie po brzusznej stronie szyi w postaci przetoki perforującej do tchawicy. Mówiąc wprost miał dziurę którą poniekąd oddychał.. Psince udzieliłyśmy niezbędnej pomocy i zaczęłyśmy przygotowania do zabiegu. Nazajutrz skierowałyśmy Pikusia do chirurga, operował go lek.wet Łukasz Handwerker w Lubelskiej Poliklinice Weterynaryjnej.

Początkowo planowano operacyjne przywrócenie ciągłości tchawicy. Zabieg okazał się bardziej skomplikowany niż się wydawał. Po dokładnym ogoleniu zwierzęcia okazało się iż oprócz „otworu” w tchawicy, dookoła szyi ma bliznę, która powstała najprawdopodobniej na skutek zaciśniętej obroży. Konieczne było usunięcie części blizny i wykonanie nacięć odprężających.
Pikusia zapewne będzie czekała druga operacja w trakcie której cała blizna zostanie usunięta. 

„Pan X” który zafundował temu uroczemu psiakowi takie cierpienia powinien ponieść tego konsekwencje. Jeśli ktoś z Państwa rozpoznaje psiaka lub wie kto był jego „właścicielem” prosimy o kontakt. Zapewniamy anonimowość.

Pikuś jest psem otwartym, szczerym, przyjaznym, ufnym, rodzinnym. Szanuje człowieka, słucha go i kocha. Nie wykazuje żadnej agresji, zaborczości. Psiak idealny do pieszczot. Na pewno będzie kochał swojego przyszłego właściciela, jest bardzo ufny. Każdą formę przebywania ze swoją rodziną będzie traktował za wspaniałą.

Fot. Katarzyna Piecuch

Schronisko w Krzesimowie - jak możesz pomóc podopiecznym schroniska - adopcje psów, suczek, szczeniaków, psów starszych lub chorych

Jak możesz pomóc?

nie da się opisać psiej wdzięczności

Głównym sposobem pomocy o którą najbardziej prosimy to pomoc w adopcjach. Zachęcaj znajomych i rodzinę do adopcji psiaków. Informuj wszystkich o istnieniu naszego schroniska, o wspaniałych psach jakie czekają na własne domy.
Dzięki fundacji Młodzi Młodym nasze schronisko ma możliwość zbierania 1% podatku. Zachęcamy zatem do przekazania 1% dla Krzesimowskich psiaków - to nic nie kosztuje!
Rób zakupy online poprzez stronę fanimani.pl gdzie możesz wybrać nasze schronisko jako organizację, której zostanie przekazany procent wartości sprzedaży.

Wesprzyj finansowo naszych podopiecznych:
Świdnickie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami
32 1240 5497 1111 0000 5006 4065

Schronisko w Krzesimowie wspierają

  • nużeniec.pl - Centrum Walki z Nużeńcem
  • GlowApp
  • Royal Vet - Przychodnia Weterynaryjna Zamość
  • Pchełka - Gabinet Weterynaryjny Świdnik
  • Gabinet weterynaryjny ELZA
  • Restauracja Ąka
  • Motylek - Prywatne Przedszkole Lublin
  • Art kwadrat - agencja reklamowa Świdnik
  • Spółdzielczy Dom Kultury w Świdniku
  • Creations - webdesign, strony www, sklepy internetowe, grafika użytkowa